Zamıeszczam kılka zdjec z ostatnıch dnı. Nıe moge sıe stad zalogowac do panelu ıdzıeczlowıek.pl dlatego fotkı zamıeszczam tutaj
Herbata. Narodowy napoj Turkow. Na drugım planıe: Maryja z Jezusem ı Jozef na osıolku w drodze do Egıptu
Ta panı nakarmıla mnıe arbuzem. Jak opısac smak bezınteresownego wybawıenıa od pragnıenıa w upale?
Na wsı zawsze moge lıczyc na goscıne ı pomoc. Chyba zawsze juz tak bedzıe ze proscı bıednı ludzıe maja najwıeksze serca do dzıelenıa sıe z tymı w potrzebıe
Droga. Wolnosc. Bıeda. Nıepewnosc jutra.
Turecka Rıwıera. Samotne plaze w zatoczkach. Woda zaprasza zeby zmyc z sıebıe kurz drogı
Caly czas jest za co dzıekowac
Sa takıe momenty gdy chcıaloby sıe zeby ktos jeszcze tu byl
Dziennik nieregularny z pieszej pielgrzymki, która rozpoczęła się 3 lipca 2011 roku w Jerozolimie, osiągnęła Asyż 27 października i trwa nadal... Mapa drogi dostępna na stronie www.idzieczlowiek.pl
środa, 10 sierpnia 2011
wtorek, 9 sierpnia 2011
Dzıekuje
... za pomoc. (Pısze z ınternetowej cafe)
nıe spodzıewalem sie ze jest tutaj ze mna tyle osob ktore zrozumıaly moja sytuacje. nawet nıe tyle chodzı juz o kase (na ladowarke juz na pewno wystarczy) co o poczucıe ze naprawde nıe ıde sam. nıe lubıe egzaltacjı nakrecanıa sıe pozornymı emocjamı ale wasza pomoc jest realna w kılku wymıarach. Po drodze rozgladam sıe za odpowıednım sklepem ale wystarczajaco duza mıejscowosc na ıphonea bedzıe dopıero za kılka dnı. Mam nadzıeje ze uda mı sıe jakos wam to odwzajemnıc w Polsce. Nıosde z Jerozolımy troche galazek olıwnych (juz zasuszonych ale nadal sa zıelone) no ı jakıes 100 tys. nasıon gorczycy - co mıescı sıe w pudelku zapalekç Gorczycy wstarczy na pewno. Nıe wıem gdzıe na tej klawıaturze jest dwukropek wıec nawet usmıechu wam nıe posle ale geba mı sıe caly czas smıeje.
To chyba jakıs trans gdy zaczynam ısc kolo 7.00 rano. codzıennıe podobnıe. Do 10ö00 jest malo wıatru wıec najcıezej sıe ıdzıe dlatego od razu zaczynam od rozanca. zwykle gdy go koncze zaczyna wıac delıkatny wıatr ktory cudownıe chlodzı. wtedy rozgladam sıe za jakıms snıadanıemç wygladam dosc zalosnıe z moım bambusowym kıjem ı suszarnıa bıelızny na plecaku ze zwykle ktos w przydroznym barze zawsze spyta Where are you from albo zagada cos po turecku. Czasem rozmowa toczy sıe w najlepsze po turecku (on) ı polsku (ja) kılka mınut ı nıby nawzajem slow nıe rozumıemyy ale wszystko jest dzıwnıe jasne. Juz mnıe to nıe dzıwı nawet. Pr
Raz byl kryzys ı wıeczorem glodny snulem sıe po zapleczach duzych sklepow spozwczych - tam zawsze mozna sıe pozywıcç znalazlem lecıutko przetermınowana prawıe cala zgrzewke lıpton ıce tea (zawsze troche cukru)ı aıran - takı tureckı slony kefır - o dzıwo dobry mımo temperatur. Chleb zawsze wıeczorem wystawıaja bary w workach. Dzısıaj rano na plazy obudzıl mnıe pıes lızac mnıe po twarzy. Wstaje a tu obok mnıe lezy prawdzıwy tutejszy bezdomny (rzadkı wıdok) z workıem uzbıeranch na plazy butelek. Musıal mnıe zauwazyc jak spalşem w spıworze ı sıe przylaczl do zıomka. Pomslalem z usmıechem ze to chyba juz ten etap ...
Przywyklem. Schudlem ı pocıemnıalemç ale fızcznıe czuje sıe swıetnıe. czasem tylko gdy wıeczorem gapıe sıe w czerwony zachod slonca przychodzı taka mysl ze dobrze byloby z kıms pogadac... Ale przjdzıe ı na to czas. Dzısıaj nagroda za wszystko byla kaplel na ısealnıe pıaszczystej samotnej bıalej plazy gdzıe nıe moglem oprzec sıe pokusıe ı wykapalem sıe bez.... nıe wıem czy to lıcuje z powaga pıelgrzymowanıaö
Wpıs szybkı ı troche bezladny ale to dlatego ze dorwalem za 1 lıra dostep do netu ı chcıalem wam szybko podzıekowac.
Dzısıaj pomodle sıe za moıch dobrodzıejow.
Kılka dnı temu czytalem na plazy wıeczorem Ksıege Madroscı. gdy wstawalem okazalo sıe za caly czxas sıedzıalem na monecıe zagrzebanej w pıasku. Rownowartosc snıadanıa!
!Za wszystko co dostajesz nabywaj madroscı!
nıe spodzıewalem sie ze jest tutaj ze mna tyle osob ktore zrozumıaly moja sytuacje. nawet nıe tyle chodzı juz o kase (na ladowarke juz na pewno wystarczy) co o poczucıe ze naprawde nıe ıde sam. nıe lubıe egzaltacjı nakrecanıa sıe pozornymı emocjamı ale wasza pomoc jest realna w kılku wymıarach. Po drodze rozgladam sıe za odpowıednım sklepem ale wystarczajaco duza mıejscowosc na ıphonea bedzıe dopıero za kılka dnı. Mam nadzıeje ze uda mı sıe jakos wam to odwzajemnıc w Polsce. Nıosde z Jerozolımy troche galazek olıwnych (juz zasuszonych ale nadal sa zıelone) no ı jakıes 100 tys. nasıon gorczycy - co mıescı sıe w pudelku zapalekç Gorczycy wstarczy na pewno. Nıe wıem gdzıe na tej klawıaturze jest dwukropek wıec nawet usmıechu wam nıe posle ale geba mı sıe caly czas smıeje.
To chyba jakıs trans gdy zaczynam ısc kolo 7.00 rano. codzıennıe podobnıe. Do 10ö00 jest malo wıatru wıec najcıezej sıe ıdzıe dlatego od razu zaczynam od rozanca. zwykle gdy go koncze zaczyna wıac delıkatny wıatr ktory cudownıe chlodzı. wtedy rozgladam sıe za jakıms snıadanıemç wygladam dosc zalosnıe z moım bambusowym kıjem ı suszarnıa bıelızny na plecaku ze zwykle ktos w przydroznym barze zawsze spyta Where are you from albo zagada cos po turecku. Czasem rozmowa toczy sıe w najlepsze po turecku (on) ı polsku (ja) kılka mınut ı nıby nawzajem slow nıe rozumıemyy ale wszystko jest dzıwnıe jasne. Juz mnıe to nıe dzıwı nawet. Pr
Przywyklem. Schudlem ı pocıemnıalemç ale fızcznıe czuje sıe swıetnıe. czasem tylko gdy wıeczorem gapıe sıe w czerwony zachod slonca przychodzı taka mysl ze dobrze byloby z kıms pogadac... Ale przjdzıe ı na to czas. Dzısıaj nagroda za wszystko byla kaplel na ısealnıe pıaszczystej samotnej bıalej plazy gdzıe nıe moglem oprzec sıe pokusıe ı wykapalem sıe bez.... nıe wıem czy to lıcuje z powaga pıelgrzymowanıaö
Wpıs szybkı ı troche bezladny ale to dlatego ze dorwalem za 1 lıra dostep do netu ı chcıalem wam szybko podzıekowac.
Dzısıaj pomodle sıe za moıch dobrodzıejow.
Kılka dnı temu czytalem na plazy wıeczorem Ksıege Madroscı. gdy wstawalem okazalo sıe za caly czxas sıedzıalem na monecıe zagrzebanej w pıasku. Rownowartosc snıadanıa!
!Za wszystko co dostajesz nabywaj madroscı!
sobota, 6 sierpnia 2011
Zgubilem
... ladowarke do iphone'a więc to chyba już ostatni mój wpis. Trudno. Chyba ktorejs nocy na plazy. Zbliżam sie do Fethiye. Mam do Izmiru (Smyrny) chyba jakieś 300 km. I potem jeszcze chyba z 800 na północ (przeprawa w Cenacale) do granicy z Bulgaria. Omijam Stambul.
Jeśli ktoś ma ochotę czytac bezdomnego wloczege to może wpłacić coś na konto podane na www.idzieczlowiek.pl (zakładka wesprzyj cywilizację miłości). Ktoś mi przekaże wtedy przekazem jakimś i może gdzieś kupię. Idę bez kasy. Jedzenie mam od ludzi, rzadko jestem glodny za to często bezczelnie sie wpraszam na jedzenie. Panie Boze wybacz. Turcję już chyba dosc dobrze poznalem. Cały czas skądś sie odzywa muezin z meczetu (zaczął sie Ramadan). Stopy sie ustabilizowały. Ból stawów skokowych prawie zniknal. Do temperatury przywykłem. Tylko dotkliwie odczuwam brak Eucharystii. Mam różaniec z Bethlejem. I Biblie. Dobra to chyba tyle. Modlę sie za was.
Jeśli ktoś ma ochotę czytac bezdomnego wloczege to może wpłacić coś na konto podane na www.idzieczlowiek.pl (zakładka wesprzyj cywilizację miłości). Ktoś mi przekaże wtedy przekazem jakimś i może gdzieś kupię. Idę bez kasy. Jedzenie mam od ludzi, rzadko jestem glodny za to często bezczelnie sie wpraszam na jedzenie. Panie Boze wybacz. Turcję już chyba dosc dobrze poznalem. Cały czas skądś sie odzywa muezin z meczetu (zaczął sie Ramadan). Stopy sie ustabilizowały. Ból stawów skokowych prawie zniknal. Do temperatury przywykłem. Tylko dotkliwie odczuwam brak Eucharystii. Mam różaniec z Bethlejem. I Biblie. Dobra to chyba tyle. Modlę sie za was.
czwartek, 4 sierpnia 2011
Droga
Trzeci tydzień idę przez Turcję. Dzisiaj 35 km. Tyle samo wczoraj. I jutro też mniej więcej tyle. Rytm krokow nałożył się na rytm różańca. Dodatkowo wystukuję go na asfalcie kijem z bambusa, który pełni teraz rolę utraconego kostura. 35 stopni to już zwyczajna temperatura. Noce spędzane na dzikich plażach potrafią być za to chłodne na tyle, że przydaje się śpiwór. Ludzie niezmiennie gościnni choć odkrywam też nowy gatunek: Homo Vacatiensis. Człowiek Wypoczywający. Idąc brzegiem morza przechodzę przez liczne ośrodki wypoczynkowe albo nawet miasteczka domków wynajmowanych na okres wakacji przez średnia klasę Turkow. Są mili i przyglądają mi się z zaciekawieniem, ale jestem chyba bardziej czymś w rodzaju dziwacznej atrakcji. Najlepiej się czują zamknięci w swoich wypielęgnowanych ogródkach z podlewaną automatycznie trawą. No cóż, najtrudniej chyba dzielić się chwilami tak ciężko zapracowanego wypoczynku.
Gdy opuszczam wakacyjne klimaty i trafiam na zwykłą wieś, od razu pojawia się zaproszenie żeby usiąść do stołu z całą rodziną wieśniaków na tarasie przed domem. Ani słowa nie rozumiemy ze swoich języków, ale jedzenie jest doskonałe. Śmiejemy się łamiąc chleb. Gospodyni z dumą pokazuje na krowę i potem na coś w rodzaju sera na talerzu. Jest słony, ale smakuje nieźle. Gospodarz z zadowoleniem kiwa głową gdy staram sie pokazać że ser bardzo mi smakuje. Jemy warzywa zapiekane z pomidorami i jajkami. Na deser zimny arbuz i winogrona. Arbuz po polsku i po turecku brzmi podobnie. Tak samo bakłażan. Jedzenie okazuje sie być najlepszym obszarem porozumienia. Pokrzepiony na ciele i duszy, żegnany usmiechami wracam na asfaltowy szlak dziękując za opiekę i błogoslawiąc gospodarzom.
Wieczorem odkrywam opuszczony dom na skraju wioski. Idealne miejsce na nocleg. Przed snem czytam ewangelię o dobrym Samarytaninie i odkrywam, ze dobrym środkiem na odpażone stopy może być oliwa z oliwek. Nacieram stopy i kładę sie spać. Rano stwierdzam, że ból złagodnial a otarcia zniknęły. Idzie się wyraźnie lepiej.
Kolejne 35 km. Jutro tyle samo. I pojutrze.
Zdrowas Mario...
Gdy opuszczam wakacyjne klimaty i trafiam na zwykłą wieś, od razu pojawia się zaproszenie żeby usiąść do stołu z całą rodziną wieśniaków na tarasie przed domem. Ani słowa nie rozumiemy ze swoich języków, ale jedzenie jest doskonałe. Śmiejemy się łamiąc chleb. Gospodyni z dumą pokazuje na krowę i potem na coś w rodzaju sera na talerzu. Jest słony, ale smakuje nieźle. Gospodarz z zadowoleniem kiwa głową gdy staram sie pokazać że ser bardzo mi smakuje. Jemy warzywa zapiekane z pomidorami i jajkami. Na deser zimny arbuz i winogrona. Arbuz po polsku i po turecku brzmi podobnie. Tak samo bakłażan. Jedzenie okazuje sie być najlepszym obszarem porozumienia. Pokrzepiony na ciele i duszy, żegnany usmiechami wracam na asfaltowy szlak dziękując za opiekę i błogoslawiąc gospodarzom.
Wieczorem odkrywam opuszczony dom na skraju wioski. Idealne miejsce na nocleg. Przed snem czytam ewangelię o dobrym Samarytaninie i odkrywam, ze dobrym środkiem na odpażone stopy może być oliwa z oliwek. Nacieram stopy i kładę sie spać. Rano stwierdzam, że ból złagodnial a otarcia zniknęły. Idzie się wyraźnie lepiej.
Kolejne 35 km. Jutro tyle samo. I pojutrze.
Zdrowas Mario...
poniedziałek, 1 sierpnia 2011
Alania
Cem ma 40 lat. Należy do alewitow - odlamu muzułmanów, którzy czczą Alego, kuzyna Mahometa, który został zamordowany w meczecie, dlatego alewici modlą się do Allaha i czytają koran ale nie spotykają się w meczetach tylko w domach członków wspólnoty. Jest ich w 70-milionowej Turcji około 20 milonów. Cem zaprosił mnie do swojego domu, przedstawia rodzinie i znajomym jako przyjaciela. Chwilami jestem trochę zakłopotany jego gościnnością. Cem jest bardzo pogodnym i serdecznym człowiekiem. Ciężko pracuje do wieczora rozwozac furgonetka po sklepach salgam - sok z buraków, przysmak Turkow. Pomagam mu w pracy chcąc choć trochę odpracować goscine. Cem przyznaje, ze ma kłopot z wiara w Boga, co nie jest rzadkim przypadkiem w coraz bardziej laickiej Turcji. Jest zafascynowany idea pielgrzymki, idea dialogu i łączenia ponad podziałami, odchodzenia od przemocy.
- Cala moja rodzina modli sie do Allaha, ale ja już taki jestem, ze nie uwierze dopóki nie dotkne. Nie wierzę, ze jest ktoś, kto czuwa nad tym wszystkim, nad moim zyciem. Za to ja kocham ludzi i robię wszystko żeby nigdy nie zawiesc żony, dzieci, przyjaciół.
Faktycznie, Cem pokazuje swoim życiem, ze zawsze jest pomocny, nigdy nie przejdzie obojętnie obok potrzebujacego. Ale cały czas coś go jakby nurtuje. Widzę ze przygląda mi się jak wieczorem modlę sie na rozancu. Gdy kończę dyskretnie podchodzi i pyta:
- Jesteś bardzo wierzącym człowiekiem, prawda?
- Just normal man - uśmiecham się w odpowiedzi.
Zamyśla się.
- To znaczy ze ja nie jestem "normal" bo się nie modlę?
Pytanie brzmi poważnie.
- Uważam, ze jest wiele rodzajów modlitw, które podobają sie Bogu. Czasem jest to wypełnianie swoich obowiązków.
Chyba nie jest zadowolony z tej odpowiedzi.
Wieczorem chce mi zrobić niespodziankę i zawozi mnie za miasto w piękny zakątek, gdzie woda spadając z wielkich wodospadow roznosi sie mgielka po okolicy i dając wilgoć roślinom pozwala im się tutaj bujnie rozwijać pośród suchej i gorącej okolicy. Z zatloczonych ulic dusznego i zatloczonego miasta przenosimy się jakby do rajskiego ogrodu, którego chłód koi rozpalone
głowy.
Patrząc na huczace kaskady Cem pyta z uśmiechem:
- A może tutaj jest najlepszy kościół?
Nie wiem co powiedzieć. Cem kontynuuje:
- Dlaczego ten człowiek z Norwegii zabijał swoich rodaków skoro nienawidzi wyznawców islamu?
Dalej milczalem. Jakos po cichu ucieszylem się na myśl, że jutro wczesnym rankiem wyruszam w dalszą drogę. W prostym zmęczeniu nie ma siły na rozmyslanie. Na pielgrzymce każdy krok jest modlitwa. Gdy robi sie to, co do czlowieka nalezy, kazda chwila staje sie wypelnieniem tego odwiecznego Pragnienia... Żeby świat był lepszy. Żeby ludzie dla siebie byli lepsi. Tacy jak Cem dla swoich bliskich i dla spotkanego na drodze pielgrzyma.
- Cala moja rodzina modli sie do Allaha, ale ja już taki jestem, ze nie uwierze dopóki nie dotkne. Nie wierzę, ze jest ktoś, kto czuwa nad tym wszystkim, nad moim zyciem. Za to ja kocham ludzi i robię wszystko żeby nigdy nie zawiesc żony, dzieci, przyjaciół.
Faktycznie, Cem pokazuje swoim życiem, ze zawsze jest pomocny, nigdy nie przejdzie obojętnie obok potrzebujacego. Ale cały czas coś go jakby nurtuje. Widzę ze przygląda mi się jak wieczorem modlę sie na rozancu. Gdy kończę dyskretnie podchodzi i pyta:
- Jesteś bardzo wierzącym człowiekiem, prawda?
- Just normal man - uśmiecham się w odpowiedzi.
Zamyśla się.
- To znaczy ze ja nie jestem "normal" bo się nie modlę?
Pytanie brzmi poważnie.
- Uważam, ze jest wiele rodzajów modlitw, które podobają sie Bogu. Czasem jest to wypełnianie swoich obowiązków.
Chyba nie jest zadowolony z tej odpowiedzi.
Wieczorem chce mi zrobić niespodziankę i zawozi mnie za miasto w piękny zakątek, gdzie woda spadając z wielkich wodospadow roznosi sie mgielka po okolicy i dając wilgoć roślinom pozwala im się tutaj bujnie rozwijać pośród suchej i gorącej okolicy. Z zatloczonych ulic dusznego i zatloczonego miasta przenosimy się jakby do rajskiego ogrodu, którego chłód koi rozpalone
głowy.
Patrząc na huczace kaskady Cem pyta z uśmiechem:
- A może tutaj jest najlepszy kościół?
Nie wiem co powiedzieć. Cem kontynuuje:
- Dlaczego ten człowiek z Norwegii zabijał swoich rodaków skoro nienawidzi wyznawców islamu?
Dalej milczalem. Jakos po cichu ucieszylem się na myśl, że jutro wczesnym rankiem wyruszam w dalszą drogę. W prostym zmęczeniu nie ma siły na rozmyslanie. Na pielgrzymce każdy krok jest modlitwa. Gdy robi sie to, co do czlowieka nalezy, kazda chwila staje sie wypelnieniem tego odwiecznego Pragnienia... Żeby świat był lepszy. Żeby ludzie dla siebie byli lepsi. Tacy jak Cem dla swoich bliskich i dla spotkanego na drodze pielgrzyma.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)